Artykuł ukazał się w tygodniku Cooltura, 1 października 2005
Aby wejść na stronę tygodnika kliknij na logo!

 

Powiało Krakowem  

Są miejsca, są ludzie, są piosenki, które tworzą część naszych wspomnień. Na co dzień nie myślimy, że np. niektóre znane z dzieciństwa, czy młodości słowa piosenek mają tak silny ładunek emocjonalny. Dwaj krakowscy muzycy, Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau, zaproszeni do POSK-u przez organizatorkę koncertu Panią Ewę Beclę, przywieźli do Londynu dobrą muzykę, wspaniałe poetyckie teksty i kawałek magicznego Krakowa. Na ich koncercie zatytułowanym „Pasjans na Dwóch” ożyły wspomnienia, a publiczność zgodnie zaśpiewała za dwoma krakusami: „Przed nami sława, wieczna zabawa, wszystko jak z nut, pieniędzy w bród, wspaniałe płyty ( ... )

Coraz rzadziej ostatnio mamy okazję obcować ze sztuką, która nie przesiąkła jeszcze agresją, pozernictwem i kiczem. Dlatego warto odnotować wydarzenie muzyczne, które w zeszłym tygodniu w Londynie, przez dwa wieczory łagodziło obyczaje.
Koncert „Pasjans na dwóch” to zgrany program artystyczny. Połączenie repertuaru Andrzeja Sikorowskiego – prywatnie Maliny, którego gościliśmy już w POSK-u w zeszłym roku – i Grzegorza Turnaua, z którym kilkanaście lat temu cała studencka Polska śpiewała: „Zwieźć cię może ciągnący ulicami tłum, albo wódka w parku wypita, albo zachód słońca”. Ewa Becla, organizatorka tego wydarzenia zapowiadając gwiazdy wieczoru wprowadziła londyńską publiczność w bardzo krakowską atmosferę.
„Pasjans na dwóch” to nie tylko świetnie zgrane melodie, ale też dialog dwóch krakowskich muzyków i poetów, którzy pomiędzy kolejnymi piosenkami ucinali sobie pogadanki o życiu, o poezji, o tych co odeszli, o podróżach i o kobietach – wszystko z humorem i sympatią. Obok nowych piosenek artyści przypomnieli stare, dobre kawałki, które jak się okazuje, nigdy nie wypadają z obiegu. „Bardzo smutna piosenka retro”, „Kraków – Piwna 7”, „Ale to już było”, „Bracka”, „Między ciszą a ciszą” to tylko niektóre z piosenek, które spowodowały, że odżyły wspomnienia.
Sobotni koncert krył też w sobie niespodziankę. Występ 23-letniej Asi, wywołanej na scenę przez Grzegorza Turnaua zaskoczył wszystkich. Ta młoda dziewczyna, laureatka „Szansy na sukces” razem z Turauem zaśpiewała „Lirykę” tak, że zauroczyła sobą nawet oponentów tego rodzaju muzyki.
Jak oni to robią, że od lat sale na ich koncertach są wypełnione po brzegi? Chociażby tak jak w Londynie. Byli starsi, bo pamiętają piosenki swojej młodości, ale przyszli też i młodsi – po raz pierwszy tak licznie do POSK-u. Może to objaw tego, że już wszyscy jesteśmy zmęczeni sztuką komercyjną, którą Sikorowski określa „cekinadą”? A może od czasu do czasu potrzebujemy posłuchać czegoś co wzrusza, prowokuje do myślenia i jest bardzo, bardzo liryczne?


Tekst: Joanna Biszewska
Zdjęcia: Agnieszka Łydzba

Grzegorz Turnau po koncercie rozdawał autografy.

Andrzej Sikorowski „Malina” na gitarze.

Od lewej: Anna Cholewa – Selo: felietonistka Cooltury i Ewa Becla
organizatorka koncertów i teatrów impresaryjnych w Londynie.

Fortepian, gitara i dwa Głosy – to wystarczy, aby odurzyć publiczność
poezją śpiewaną.

Grzegorz Turnau z jedną z miłośniczek jego twórczości.

Sala wypełniona po brzegi podczas sobotniego koncertu.


POWRÓT


STRONA NALEŻY DO SERWISU www.podbuda.art.pl
Webmaster
Michał Czejgis

Design by daltonprojekty 2001-
All rights reserved