|
Artykuł który tu prezentuję,
ukazał się w Gazecie Wyborczej w dniu 25 marca 1994 roku |
Caratu już nie ma
Wywiad z Andrzejem Sikorowskim
Andrzej Sikorowski, lider krakowskiej grupy Pod Budą, gościć będzie w Warszawie
26 marca. Wystąpi o godzinie 12.00 w koncercie Grzegorza Turnaua w studiu
radiowym Programu III na Myśliwieckiej oraz wieczorem, w ramach [festiwale]
"Tartak '94", przy Kaliskiego 25a na Bemowie.
Starsi pamiętają zapewne jeszcze śpiewaną przez zespół przed laty "Ciotkę
Matyldę", młodsi - popularną ostatnio prośbę - "Nie przenoście nam stolicy".
Przeprowadziliśmy z krakowskim bardem krótką rozmowę.
- Dawniej popularność piosenki autorskiej była ogromna...
- Za komuny liczba śpiewających autorów była w Polsce po prostu niezwykła.
Niezgodę na porządek, który nas otaczał, wyrażano za pomocą wiersza opatrzonego
melodią.
- A co się stało, jak ten porządek się zmienił?
- Dzisiaj obserwuję, że ruch autorski w piosence bardzo zmalał. Najwybitniejsi
jego przedstawiciele utrzymują się na powierzchni, bo potrafią dobrze pisać na
każdy temat. Ale mam masę kolegów, którzy nie bardzo potrafią się przystosować
do nowej sytuacji. Oni nadal "walczą z caratem", mimo że caratu już nie ma.
Jakby się jeszcze nie zorientowali, że śpiewanie wytężonym głosem o tym, że coś
nas gnębi i ściska za gardło jak jakaś nocna mara, jest po prostu śmieszne.
- Nie ma o czym śpiewać?
- Tematów do piosenek dzisiaj nie brakuje, a wręcz przybywa. Nasze życie biegnie
w takim tempie i jest tak ciekawe, że jest to kopalnia przeróżnych pomysłów.
Trzeba się tylko bacznie przyglądać temu, co się dzieje dokoła.
Rozmawiał Piotr BAKAL
Anrzej Sikorowski debiutował jako autor-kompozytor-wykonawca w 1969 roku w
teatrze Groteska w Krakowie. W następnym roku otrzymał główną nagrodę na
krakowskim Studenckim Festiwalu Piosenki za utwór pt. "Nowy rok". Występował
przez kilka lat w dawnych telewizyjnych "Spotkaniach z Balladą" prowadzonych
przez [Jerzy] Stuhra i Bogusława Sobczuka. Dawał recitale w klubach studenckich,
aż w końcu w 1975 r. związał się z kabaretem "Pod Budą". Kabaret wkrótce się
rozpadł, ale grupa muzyczna zaczęła żyć własnym życiem, odnosząc coraz to nowe
sukcesy. W 1978 r. "Blues o starych sąsiadach", a w 1979 r. "Bardzo smutna
piosenka retro" zostały nagrodzone w radiowym plebiscycie "Studia Gama".
Grupa nagrała swoje utwory na czterech płytach analogowych i dwóch kompaktowych
oraz kilku kasetach. Andrzej Sikorowski wydał ponadto indywidualnie kompakt i
kasetę pt. "Moje piosenki".