|
- Moim największym sukcesem jest to, że przeżyłem wszystkie te lata w zgodzie z
samym sobą, w dodatku mogłem robić to, co lubię i jeszcze na dodatek zarabiać na
tym pieniądze - mówi Andrzej Sikorowski. - Pamiętam tylko jeden kompromis w
swojej karierze, a właściwie na jej początku, kiedy z dwoma kolegami - Jurkiem
Dziedzicem i Włodzimierzem Stawowym pojechaliśmy w 1972 roku do Opola na koncert
„Debiuty” (nie było wtedy jeszcze zespołu Pod Budą). Organizator zasugerował, że
powinienem obciąć włosy, bo mój wygląd nie pasował do ogólnego wyobrażenia
artysty w Polsce Ludowej. Zwłaszcza że ten koncert miał być puszczany na tzw.
Interwizji, m.in. w ZSRR. Występowali tam również Skaldowie, którzy już wówczas
byli tuzami estrady, ten nakaz również ich dotyczył. Oni wprawdzie włosów nie
poobcinali, ale chowali je skrzętnie pod jakimiś czapkami. Ja wtedy włosy
skróciłem.
Zespół Pod Budą tworzy obecnie czterech muzyków: poza liderem - Andrzejem
Sikorowskim, jest Anna Treter - śpiewająca i grająca na instrumentach
klawiszowych, Marek Tomczyk - gitary i Andrzej Żurek - gitara basowa.
Pod Budą to dziwne zjawisko - od 25 lat grają razem i to z powodzeniem. Co
więcej - ci ludzie przyjaźnią się, a nawet mieszkają w jednej wsi.
- Nie wiem właściwie, jak to się stało - opowiada Anna Treter. - Najpierw przez
dziesięć lat mieszkaliśmy w jednym bloku na osiedlu Podgórze. Gdzieś około 1981
roku wybrałyśmy się z żoną Andrzeja w plener w poszukiwaniu bardziej przyjaznego
miejsca zamieszkania. Znalazłyśmy pod Krakowem Rząskę i tam zaczęliśmy się
budować. A kiedy chłopaki - Marek i Andrzej Żurek zobaczyli jak cudownie jest u
nas na wsi, postanowili dołączyć.
(zu)
Tak zwana geneza...
Był rok 1974. W Krakowie przy Akademii Rolniczej działał wtedy Kabaret Pod Budą
założony przez Bohdana Smolenia. Siedziba tego kabaretu mieściła się w piwnicy
pod klubem „Buda”. Stąd nazwa, w późniejszym czasie zaadaptowana przez zespół.
W kabarecie występowała Anna Treter. Tam poznała swojego obecnego męża - Jana
Hnatowicza, który pisze muzykę do niektórych piosenek Pod Budą.
Z czasem dochodzili inni; pojawił się basista Andrzej Żurek. Śpiewała też
Chariklia, którą w 1975 roku zastąpił - chwilowo - (przyszły mąż) Andrzej
Sikorowski. Tak pozostało do dziś. W 1977 r. kabaret formalnie się rozwiązał.
Smoleń został ściągnięty przez Zenona Laskowika do Poznania. A Pod Budą wyjechał
na festiwal piosenki studenckiej Fama do Świnoujścia...
|